czwartek, 18 czerwca 2015

Rozdział IX

Odkąd pamiętam mieszkałam w domku dwudziestym drugim, byłam córką Sebastiana, boga poświęceń więc mogłam skłonić kogoś by się poddał, zastąpił mnie czy poświęcił. Potrafiłam wyczuć kto do kogo w życiu miłosnym i przyjacielskim pasuje. Mój tata jest bogiem więc czasami ma romanse z śmiertelniczkami co nie za bardzo podoba się Adrianie – bogini wspomnień, pamięci, chwil, zachodu i wschodu słońca. –jego żonie. Mam tylko czwórkę rodzeństwa: Tobiasa – grupowego, Alexa zawsze opanowanego, Jace’a dowcipnisia uwielbiającego robić sobie jaja z innych i Alice – najukochańszą siostrę. Ja i moje rodzeństwo dziwnie wyglądamy, mamy niemal białe włosy i pomarańczowe oczy. Bardzo szybko rosną mi włosy. Co dzień muszę je z siostrą obcinać, dlatego zawsze przy sobie noszę nożyczki.

Wstałam z łóżka, przeciągnęła się i spojrzałam na zegarek. Kurde, za chwilę kończyło się śniadanie. Szybko zerwałam się i pobiegłam do szafy. Założyłam jeansy rurki i szukałam bluzki. Jednak ku mojemu nieszczęściu nie posiadałam żadnej bluzki! Wszystkie zniknęły!!! Za chwilę Jace’a  (czyt.: Dżejsa) zamorduję.

- Jace!!! Oddawaj bluzki!!! Bo za chwilę skorzystam z oferty Chejrona i zostaniesz pożarty przez Panią O’Leary!!! Jak skończę z tobą to tata nawet Cię nie pozna!!! – darłam się ze swojego pokoju
Co on sobie wyobraża? Zabiera mi bluzki!!! Ostatnio musiałam dzwonić do Tray – córki Afrodyty żeby mi jakieś krótkie spodenki przyniosła bo ten debli zabrał mi je!!!
Na dobra. Dzwonimy.
Jeden sygnał, drugi, odebrała! Szczęście w nieszczęściu…
- Hej! Co tam Vev?
- Jace – wycedziłam
- A to wszystko jasne co ci ukradł tym razem?
- Bluzki!
- Spoko już niosę ci jakąś
- Dzięki! Jesteś wielka!!!
- Wiem o tym? – zaśmiała się do słuchawki
- Jest coś czego nie wiesz?
- Co było pierwsze jajko czy kura?
Rozłączyłam się, usiadłam na łóżku i czekałam… Wreszcie gdy weszła do pokoju rzuciła się na mnie z pytaniami jak mogłam nie zauważyć tego czubka który wykrada mi bluzki? Kurde, siedziałam na łóżku w samym staniku i spodenkach…
Dobra niech już skończy. Wkurza mnie. „Poświęć się i wyjdź” pomyślałam. Działa!!! Jupi!!! Wyszła!!! Bo za chwilę by mi tu coś gadała o tym co jest teraz modne a co do kitu… Matko jak ja ją lubię i jednocześnie nienawidzę, ostatnio przeglądała Willowi synowi Posejdona bieliznę więc nie wiedziałam co teraz wymyśli.
Wciągnęłam na siebie bluzkę i wyszłam z domku. Na szczęście w głowie odezwał mi się tata.

„Hej Vevina” usłyszałam w myślach głos tatusia
„Cześć tato! Co się stało?” pomyślałam
 „Dzisiaj jest sobota, wiem o tym i powinienem być z wami w dniu z boskim rodzicem ale mam bardzo ważną sprawę do załatwienia. Przekażesz rodzeństwu nie będę z wami?” zakomunikował
„Wiesz że powiem, ale czy chodzi o Panią Julię?”
„Nie mogę powiedzieć, dowiesz się jutro.”
Coś czułam że Pani Julia ma spore kłopoty.
„A zdradzisz coś?”
„Vev, ale nie mów rodzeństwu dobrze?”
„Tak tato, przysięgam na Styks że nie powiem”
„Julka ma dziecko”
OMG!!! Dziecko, ona, jak? Przecież przysięga. To niemożliwe. Nie mogła… Uświadamiałam sobie dłuższą chwilę że Pani Julia ma dziecko. Ale przecież to niemożliwe!!! Ona przysięgała czystość!!! No co jak co ale Artemida też była zobowiązana ale jednak ma dzieci… dzieci z Hermesem… Adrianę, Sebastiana i Julkę.
„ słyszysz mnie?” tata dobijał się d moich myśli
„Tak, tak, tylko że to by znaczyło że…”
„Nie możesz o tym nikomu powiedzieć”
„Tak”
Stałam jak słup soli i wpatrywałam się przed siebie… To niemożliwe, niemożliwe. Mówiłam tak do siebie szeptem. Wszyscy inni herosi gdy tylko przechodzili obok mnie patrzyli się jak na wariatkę. No cóż… Chejron nie za bardzo lubi Dzieci Adriany i Seba…
„Tatuś a czy Jace nie mógłby zbliżać się do mojego pokoju?” spróbować nie zaszkodzi
„Co tym razem?”
„Bluzki, ostatnio spodnie, jeszcze wcześniej buty, kiedyś laptop..” zaczęłam wyliczać w myślach
„Załatwione, ma zakaz, nie może przekroczyć progu twojego pokoju”
„Supi!!! Tata jesteś super!! Papatka!”
Pożegnałam się z tatą i pognałam do stołówki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz