wtorek, 21 kwietnia 2015

Rozdział I

Rozdział I

Zaginieni

Jest 29 lipca 2014 roku. Dziś w Obozie Herosów ma się odbyć święto Trzech ożywionych duchów z Elizjum. Od rana trwają poszukiwania Percy’ ego,dzieci z domku Nike i Hermesa. Nigdzie ich nie ma, od rana nikt ich nie widział. Annabeth przez cały czas siedzi w domku Ateny i płacze z powodu zniknięcia Percy’ ego.  Domek Hadesa również jest pusty, nikt nie widział ich… od wczorajszego wieczoru. Tylko Chejron wygląda na takiego który wie gdzie znajdują się

W tym samym czasie herosi którzy „zaginęli” siedzieli na posadce w piwnicach jednego z wieżowców w Nowym Jorku. Z ożywieniem rozprawiali o zaistniałej sytuacji…
- Nico, powiedz mi po jaką cholerę siedzimy w podziemiu! Annabeth mnie zabije… - powiedział z wyrzutem syn Posejdona, Percy. Siedział po turecku (nie po rusku) na ziemi i bujał się w tył i w przód.
- Percy… ja nie wiem. Tata nie chciał mi powiedzieć. Wiem tylko tyle że to ma związek z Dniem Ożywieńców. – bronił się syn Hadesa Nico
- Percy? A może coś zwiniemy? – zaproponował Tarvis syn Hermesa – To przecież wspaniała okazja by ukraść jakąś rzecz z podziemia. Taka może się już nigdy nie wydarzyć. – powiedziawszy to począł oględziny korytarza z pomocą Connora swojego brata bliźniaka. Już miał zabrać dzban na którym przedstawiono sceny z życia każdego człowieka zaczynając od narodzin a kończąc na sondzie ostatecznym. Największy obrazek przedstawiał Pola Kar. Syn Posejdona miał już zaprotestować  ale nagle ze skrzypem otworzyły się drzwi do wielkiej komnaty, Sali tronowej Hadesa, pana umarłych. Z pomieszczenia wyszło dwudziestu bogów oraz kilku duchów których sylwetki nie za bardzo było można dostrzec. Pierwszy głos zabrał Hermes…
- No, no co tam udało się wam zwinąć dzieci? – do boga złodziei podszedł Tarvis i Connor, uchylili torbę i pokazali ojcu wazę. – Hadesie powinieneś nie zostawiać swoich… jakby to rzec… ach skarbów na widoku ponieważ dobrze znasz moje dzieci które szczerze mówiąc są bardzo do mnie podobne.
Hades zaczął nagle rozglądać się po Sali, jakby czegoś poszukiwał.
- Hermesie do jasnej ciasnej gdzie moje berło!!! – krzyknął – Znów bawisz się w „Robin Hooda”!!!
- Popatrzę sobie z boku jak wygląda ta kłótnia, zapowiada się nawet fascynująco. Stary Trupi Dech vs Król Złodziei, ciekawe kto wygra… - dało się słyszeć komentarz Aresa
Kłótnia, jak kłótnia… fascynująca. Pozostali bogowie znudzeni już zaistniałą sytuacją postanowili przejść do sedna rzeczy i nie wtrącać się do „rozprawy” nad ukradzionym, zwiniętym, skradzionym, wyparowanym czy znikniętym berłem.
- Jak wiecie za kilka godzin odbędzie się dzień Ożywieńców. W związku z tym wybraliśmy trzech herosów a właściwie Hadesa ich zaproponował a my na to przystanęliśmy… – Zeus spojrzał na boga Podziemi który jeszcze.. wykłócał się z Hermesem.
- Są to herosi którzy umarli heroiczną śmiercią na jednej z misji w których uczestniczyli, walczyli wtedy z Polifemem, zabili go przypłacając wygraną życiem, nie żyją od 11 kwietnia 1993 roku. – Dokończyła Nike, bogini zwycięstwa, wreszcie ku uldze bogów Hermes oddał Hadesowi berło i mogli uczestniczyć dalej w wprowadzeniu.
Wtedy z tłumu wyszedł chłopak  mający czarne włosy, jasnoniebieskie oczy i nie schodzący w twarzy uśmiech opryszka,trzymał za rękę dziewczynę która  wyglądała na około czternaście lat, miała kasztanowe włosy i bursztynowe oczy. Obok nich szła około dwunastoletnia blondynka o niebieskich oczach.
- To Sebastian Hood, syn Hermesa były grupowy 11. – powiedziała Atena – To Adriana Sulivan córka Nike, była grupowa domku 17. A to…
- Julia Solance – skończył za Atenę Posejdon i zwrócił się do Percy’ego – Moja córka… oni… są troszeczkę szaleni, można powiedzieć że nieobliczalni, szczególnie Sebastian – tu spojrzał na syna Hermesa – prześladuje moją córkę.
- Tarvis, Connor, mam nadzieję że się z nimi zaprzyjaźnicie. Gdy oni byli w Obozie… Hmm… no powiedzmy tak, każdy musiał pilnować wszystkiego, bo mogło się to skończyć katastrofą. A domek Hefajstosa nawet założył wtedy drut kolczasty i inne pułapki by… na pewno się z nimi dogadacie oni byli waszymi tak powiedziawszy przodkami w głupich i szalonych pomysłach. Oczywiście po uznaniu Sebastian zostanie grupowym – powiedział Hermes, wzrok Tarvisa i Connora nagle powędrował do ich brata… ten uśmiech który nie schodził mu z twarzy był dowodem że to co mówi Hermes to prawda.
- Myślę że możemy udać się do już do Obozu. Lecz najpierw wszyscy przysięgną na Styks że nie powiedzą nikomu czyimi dziećmi są ożywieńcy. – wszyscy przysięgli na Styks – Wracając jeszcze do mojego 17 domku, to przepraszam Brendo ale Adriana zostanie grupową. Możemy już iść…
Chwile później wszyscy stali na arenie w Obozie Herosów.
- Wybraliśmy ożywieńców są nimi… Adriana Sulivan, Sebastian Hood i Julka Solance. Nie zdradzimy wam czyimi są dziećmi. Sami musicie odgadnąć ich pochodzenie.  Adriana na 14 lat, Sebastian jest o miesiąc od niej starszy. Julka ma 12 lat.
Gdy tylko Chejron zobaczył Adrianę, Sebastiana i Julkę wiedział że będzie to długie lato tak jak i następne. Córka Nike i syn Hermesa razem stanowili mieszankę wybuchową, wraz z Julką córką Posejdona byli najlepszymi szermierzami w obozie, jednak nie było takiego dnia by nie wywinęli komuś kawału. Ciekawiło centaura tylko jedno jaki tym razem dowcip wywinął…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz